24-26 lipca 2026

R10 - Mierzeja Wiślana

Kilkudniowy wyjazd nad Bałtyk z etapami dostosowanymi do grupy, transportem uczestników i rowerów oraz wspólną jazdą na trasie R10.

R10 - Mierzeja Wiślana

Co było celem wyjazdu?

Kilkudniowy wyjazd nad Bałtyk z etapami dostosowanymi do grupy, transportem uczestników i rowerów oraz wspólną jazdą na trasie R10.

W Pasji na Kołach wyjazd jest kolejnym etapem po treningach. Zależy nam, żeby uczestnicy wykorzystywali w praktyce to, czego uczą się wcześniej: kontrolę prędkości, wybór linii, pracę ciałem i samodzielne podejmowanie decyzji.

Co zabieramy z tego wyjazdu?

Najważniejszy jest progres widoczny między pierwszym a ostatnim zjazdem lub etapem. W relacjach chcemy pokazywać właśnie tę zmianę, a nie tylko ładne miejsce.

Galeria z wyjazdu

Zdjęcia pochodzą z archiwalnego eksportu fanpage Pasja na Kołach i są przypisane do publikacji dotyczących tego wydarzenia.

Podobny wyjazd

Jeżeli interesuje Cię ten kierunek, zobacz również opis trasy R10 / Velo Baltica / EuroVelo 10 i zapytaj o kolejny termin.

Z fanpage: 24 osoby i rodzinny wyjazd nad Bałtyk

Największymi wygranymi tego wyjazdu są dzieci! Było nas aż 24 osoby: cztery rodziny oraz kilkoro dzieciaków z treningów rowerowych. Duża ekipa, sporo rowerów, mnóstwo energii i jeden wspólny plan. Na długo zapamiętam widok taty, który uklęknął i przytulił swojego sześcioletniego syna po przejechaniu 90 kilometrów. Tego nie da się przeliczyć na żadne wyniki ani statystyki. Gdybym miał jednym słowem opisać naszą ekipę, wybrałbym słowo: sprawczość. Każdy dołożył swoją cegiełkę do świetnej atmosfery i do tego, jak sprawnie zrealizowaliśmy cały plan. Przez cały wyjazd towarzyszyło nam piękne słońce. Jak zawsze! Pogoda zdecydowanie była po naszej stronie. W piątek ruszyliśmy w drogę i zameldowaliśmy się w Sztutowie. Zrobiliśmy serwis wszystkich rowerów, a później wybraliśmy się na krótki wypad na plażę. W sobotę zaczęliśmy od pysznego śniadania o 8:30. O 10:00 ruszyliśmy rowerami do Krynicy Morskiej. Przed nami było 25 kilometrów malowniczej trasy. Na miejscu czekały plaża, kawa, lody i obiad. Po powrocie zrobiliśmy ognisko, które było jednocześnie naszą kolacją. Na ruszt trafiły kiełbasy i karczek, a do tego pyszne pomidory od rodziców naszego zawodnika! Dzieci wskoczyły też do basenu…

Treść opracowana na podstawie archiwalnego eksportu własnego fanpage Pasja na Kołach.

Zapytaj o termin